
Natalia przyjechała do Polski uciekając przed wojną. Trafiła do miejscowości Ząbki. Jej córka szybko poznała inne ukraińskie dzieci, które zaprosiły ją, aby dołączyła do zajęć prowadzonych w Centrum Pomocna Ręka.
Natalia powiedziała: „Moja córka obudziła mnie z letargu. Zaczęła uczęszczać do tego centrum i za każdym razem, gdy wracała do domu, była radosna, szczęśliwa i uśmiechnięta. Pewnego dnia musiałam przyjść do centrum, aby podpisać jakieś dokumenty, i zostałam. Zaczęłam uczęszczać na zajęcia fitness i stałam się częścią tej społeczności. Jestem wdzięczna, że tu jestem.
Pewnego dnia centrum potrzebowało fotografa. W tamtym czasie nie miałam umiejętności, aby być fotografem, ale zgłosiłam się na ochotnika. Przyznałam, że nie mam umiejętności, ale byłam gotowa się uczyć i próbować. To była okazja, aby bardziej się zaangażować i stać się częścią tego miejsca, czego bardzo pragnęłam. Każda możliwość pomocy innym okazała się dla mnie błogosławieństwem.
To był czas w moim życiu, kiedy zadawałam sobie pytanie, co chcę robić. To był okres, w którym starałam się zrozumieć, kim jestem. Opuściliśmy nasz dom na Ukrainie i zaczynaliśmy od nowa. Starałam się zostać z zespołem w Centrum Pomocna Ręka, ponieważ widziałam, że to pomaga mi odkrywać, kim jestem.
Szybko pojawiła się kolejna okazja, gdy centrum potrzebowało nauczyciela do nauki rysunku. Powiedziałam: 'Nie wiem jak, ale może spróbuję’.
Na Ukrainie byłam księgową, nie nauczycielką rysunku. Kiedy zaczęłam prowadzić zajęcia z dziećmi, próbowałam opierać te lekcje na jakiejś teorii, ale zdałam sobie sprawę, że to nie jest zbyt interesujące dla dzieci. Zaczęłam słuchać dzieci, ale jednocześnie zaczęłam słuchać swojego serca i swojego wnętrza.
Poprzez malowanie odkryłam, że mogę to robić bardzo dobrze, i postrzegałam to jako działanie Bożej ręki, która mnie prowadziła. Trudno mi było zrozumieć, jak mogę to robić, ponieważ wcześniej nie dostrzegałam tego talentu w sobie. Byłam zaskoczona wynikami, a teraz widzę to jako Boga używającego moich rąk w ten sposób.
Miałam wątpliwości co do moich umiejętności rysunkowych, ale kiedy usiadłam i zaczęłam malować, zobaczyłam, że to działa—mogłam to robić. Zrozumiałam, że to, co robię, ma również znaczenie dla tych dzieci.
Sposób, w jaki Natalia uczy dzieci, jest niesamowity. Jesteśmy nią zainspirowani. Jak to możliwe, że dzieci rysują tak dobrze z jej pomocą? Na dzisiejszych zajęciach dzieci miały okazję malować na papierze ściernym. To podobne do życia—sytuacje, przez które przechodzimy, mogą być trudne, ostre i bolesne, ale zawsze może z tego wyjść coś pięknego.
Na koniec Natalia powiedziała nam: 'Czuję, że chcę służyć innym tym, co mam. Chcę otworzyć swoje studio. Nie wiem, jak to zrobić, ale mam marzenie’.”
Dziękujemy Wam, nasi darczyńcy, którzy wspieracie nas w naszych wysiłkach i umożliwiacie nam opowiadanie takich historii. Wasza hojność pozwala nam kontynuować naszą misję i pomagać ludziom takim jak Natalia odnaleźć siebie oraz dzielić się swoimi talentami z innymi. Dzięki Wam możemy dalej tworzyć i wspierać społeczność pełną radości i inspiracji.